Poniżej wszystkie sposoby uzdrowienia się z raka, czyli jedyne sposoby jak można się uzdrowić i pokonać raka. Większość chorób spowodowana jest naszym stanem duchowym, czyli gdy się stresujemy, martwimy czymś to nasze komórki tracą energię i natychmiastowo są wypłukiwane z organizmu witaminy z serii B odpowiadające za energię jak i inne witaminy minerały.  Gdy czujemy radość,miłość  i robimy to co kochamy to co robimy jesteśmy zdrowi a nasze komórki są pełne energii i nie wypłukują się wtedy witaminy, minerały w swoim czasie , czyli tyle ile są w organizmie prowadząc normalny tryb życia bez stresu. Układ odpornościowy nie działa jak żyjemy w stresie,a gdy żyjemy w stresie to rozwijają się wirusy w naszym organizmie i zaczyna pojawiać się rak. Wielu ludzi żyło mając raka i nie wiedząc o tym sami się uzdrowili zmieniając styl życia i sposób myślenia.

Każdy może być zdrowy tylko jeśli ma dobry układ odpornościowy dlatego też jeśli ktoś stosował dietę + suplementy+ żył chwilą + w dobrym nastroju i wrócił do zdrowia tzn., że w danej chwili jest zdrowy, ale gdy zacznie nadal żyć z niedoborach składników odżywczych oraz zaśmiecać swój organizm śmieciowym jedzeniem to nadal zacznie się w organizmie tworzyć rak. Dlatego aby wrócić do zdrowia potrzebna jest zmiana stylu życia, odżywiania. W innym przypadku taka osoba z czasem zachoruje ponownie na raka, bo dlaczego ma nie zachorować? Skoro nadal tak samo je, żyje jak sprzed zachowaniem na raka.
Jak mieć dobry układ odpornościowy wyjaśniono tutaj: http://grupatf.com.pl/odpornosc

Gdy się stresujemy tracimy energię w komórkach Gdy żyjemy bezstresowo nasz organizm traci witaminy w normalnym trybie czyli np. witaminy z serii B po 2-3 godzinach,a nie kilku minutach jak to jest podczas stresu. Gdy czujemy miłość,radość, wdzięczność w naszym organizmie wytwarzać zaczynają się dodatkowe hormony jak serotonina, oksytocyna i dają one nam dodatkową energię. To pozwala nam przyciągać więcej tej energii z zewnątrz, bo nasz nastrój jak wiemy udziela się otoczeniu i dlatego warto przebywać z takimi ludźmi, którzy potrafią się cieszyć życiem 😉 autor: danton

Tu Suplement w 100% naturalny z bezpieczną formą witaminy czyli liposomalną, która daje nawet 80% wyższe stężenie niż w innej formie te same witaminy z grupy B. B Compleks Liposomalna – opis i zamówienie Witaminy z grupy B

Produkt z Witaminami z grupy B -10% więcej tlenu w krwi
Oksytocyna, kojarzona głównie z porodem, odgrywa ważną rolę także potem. Wpływa na związek emocjonalny między dzieckiem a mamą, a także na siłę więzi między jego rodzicami. Oksytocyna wyzwala potrzebę bliskości i silne przywiązanie – pewnie dlatego jest nazywana hormonem miłości.
źródło: http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/hormony/oksytocyna-hormon-milosci_36649.html

10 szokująco skutecznych metod profilaktyki i leczenia raka

toksyny 

Oczywiście, naturalnych metod leczenia nowotworów jest mnóstwo i o ich doborze powinniśmy czytać sami, intensywnie uzupełniając wiedzę i konsultując ją ze specjalistą medycyny naturalnej. Najlepiej takim który ma jednocześnie dyplom „standardowej” uczelni medycznej. Nie dlatego, że taki dyplom jest potwierdzeniem skuteczności naturalnych terapii, ale dlatego, że wciąż łatwo trafić na oszołomów, którzy podszywają się pod medycynę naturalną, żerując na ludzkim nieszczęściu. Zawsze istotne jest zasada, iż przed wyborem terapii bądź specjalisty który nas będzie leczył, zdobywamy jak najwięcej wiedzy, w swoim własnym zakresie. Lekarz może przepisać lek – syntetyczny, naturalny, bądź oba na raz – ale za nas nikt nie odrobi tej „pracy domowej” zdobycia o nim wiedzy. Wpis ten polecam wszystkim, którzy myślą o zdrowym stylu życia będąc obarczonym ryzykiem nowotworów (czynniki rodzinne itp). Warto dodać, iż również stan naszej świadomości, psychiki, emocji, ma niebagatelny wpływ na leczenie raka. W dzieciństwie rodzice mi opowiadali o przypadku, jaki miał miejsce w rodzinie. Osoba w starszym wieku, zachorowała na nowotwór złośliwy. Przed nią było kilka miesięcy życia. Osoba ta przez kilka godzin dziennie wyobrażała sobie, jak jej organizm, poszczególne organy i komórki, dzielnie zwalczają raka. Jej życie i sposób postrzegania świata zmienił się o 180 stopni im plus. W ten sposób wygrała ona beznadziejną zdawało się walkę, bo lekarze nie dawali jej żadnych szans na przeżycie. Potem o tej historii zapomniałem, by przypomnieć ją sobie po latach, w 2009 – 2010 roku, gdy zacząłem interesować się sprawami szczepień, kartelu farmaceutycznego itp. Napomknijmy też o historii Louise L. Hay, która w podobny sposób wygrała walkę z rakiem, a teraz daje nadzieję milionom ludzi na Ziemi: Louise Hay: uwolnij się od przeszłości Louise Hay: zdobywając świadomość, pokonasz choroby, nawet raka! Tzw. “przyczyny biologiczne” chorób to najwieksza fikcja medycyny, prawdziwe lekarstwo to siła umysłu a nie kolorowe tabletki

Zapraszam do przeczytania artykułu właściwego:

10 sposobów by przechytrzyć raka

Cytuję: „Parę dni temu, a dokładnie 4 lutego obchodzony był Światowy Dzień Walki z Rakiem. Czas obalić mit, że „rak to geny”. Geny (na które tak chętnie lubimy zwalać winę) są jak nabity pistolet: ktoś jeszcze musi pociągnąć za spust, sam z siebie nie wypali. Każdego dnia tak na dobrą sprawę „dostajemy raka” i się go pozbywamy: miliardy naszych zdegenerowanych komórek umiera i zostaje zastępowane przez komórki nowe. W czasie kiedy czytasz to zdanie proces ten zajdzie w kilkudziesięciu tysiącach Twoich komórek. Nowotwór stwierdzony dostępnymi dzisiaj nowoczesnymi metodami diagnostycznymi ma już nie sto i nie tysiąc zdegenerowanych komórek, lecz setki milionów takich komórek, a więc jest już nieźle… wyhodowany.  Taki nowotwór  jednym słowem to nie katar i nie „dostaje się” go z dnia na dzień. Na to aby Twoje ciało wysłało rozpaczliwy sygnał, który lekarz diagnozuje jako „rak” potrzebne są zatem tak naprawdę lata pracy. Wczesne wykrywanie to nie prewencja, to diagnostyka. Prewencja to stała i codzienna nad sobą praca, a nie pójście po latach wygodnego życia do gabinetu po wyniki w których widnieje „wyrok”. Wpływ naszego stylu życia na zaburzenia powstające w naszym systemie jest jak mówią lekarze tak olbrzymi, że 3/4 przypadków raka udałoby się w ogóle uniknąć, gdyby świadomość tego faktu była powszechna. Niestety nie jest. Oddziały onkologiczne zamiast świecić pustkami nie nadążają z przyjmowaniem kolejnych pacjentów, którzy swoim postępowaniem (ale i swoją niewiedzą) doprowadzili się do stanu niemiłej diagnozy. I dotyczy to niestety coraz młodszych osób. Oliwy do ognia dolewają media strasząc nas nadchodzącym w najbliższych latach „tsunami nowotworów”. Zamiast bać się panicznie raka i mówić, że i tak jesteśmy na niego skazani – można nauczyć się żyć tak, aby do jego powstania nie doszło. Ten problem nas nie będzie dotyczył gdy nie stworzymy warunków aby zaistniał. Oto 10 przykazań antyrakowych.

1. Antyrakowa dieta: pełna witamin, enzymów i mikroelementów

Oficjalne stanowisko tradycyjnej medycyny i dietetyki jest takie, że dieta w zasadzie na nic większego wpływu nie ma i można jeść wszystko byle z umiarem. Rosnąca liczba zachorowań na nowotwory nie potwierdza słuszności teorii umiaru w jedzeniu wszystkiego jak leci. Jeśli chcesz mieć umiarkowanie zdrowe życie – jedz złe (lub umiarkowanie odżywcze) pożywienie z umiarem. Jeśli jednak chcesz mieć wspaniałe, zdrowe i witalne życie jedz TYLKO I WYŁĄCZNIE wspaniałe pożywienie. Takie, które Twój organizm uzna za wspaniałe czyli będzie czerpał z niego maksimum witalnych korzyści przy minimum strat, starannie dobrane pod kątem walorów prozdrowotnych. Na dogadzanie podniebieniu można sobie pozwolić od święta, natomiast robienie sobie świąt codziennie poprzez spożywanie pokarmów oferujących przyjemność jedynie kubkom smakowym lecz pozbawionym wartości odżywczych – zazwyczaj kończy się niemiło: rozregulowaniem całego systemu, który ledwo zipie z  przekarmienia i jednocześnie niedożywienia i niedoborów: wskutek braku składników, które powinny być dostarczone z zewnątrz, wiele przemian biochemicznych zostaje zaburzonych. Stąd już tylko krok do poważniejszego załamania się całego systemu. Ktoś, kto powiedział, że widelcem i nożem można sobie wykopać grób nie mylił się. Umówmy się zatem co do jednego: dieta jako paliwo dla bilionów naszych komórek to po prostu podstawa i bez niej ani rusz. Niech ktoś mówi co chce, ale skoro dba o to co wlewa do baku swojego auta, to niech pomyśli też chwilę co wkłada do wnętrza swojego doczesnego „pojazdu” jakim jest własne ciało i czym je zasila. Auto zawsze można kupić nowe, natomiast ciało jest o tyle drogocenne, że jest posiadane w jednym egzemplarzu. Niestety nie wszyscy o tym pamiętają i zasilają je czym popadnie, byle smakowało i „wszystko z umiarem”. Też swego czasu należałam do tej grupy osób. Na szczęście w porę się opamiętałam.

 zdrowie-i-medycyna
– fitozwiązki: flawonoidy, antyutleniacze itd. – gdzie natura je dla nas umieściła? W pokarmach roślinnych, jest ich tam całe mnóstwo! Oprócz obfitujących w rozmaite ochronne fitozwiązki świeżych warzyw i owoców, które powinny być podstawą menu przewlekle zdrowego człowieka, warto na co dzień stosować również przyprawy i zioła o wysokim wskaźniku  ORAC , bogate w wymiatacze wolnych rodników czyli antyoksydanty. Dodawaj je do potraw i napojów, gdzie tylko się da, choćby szczyptę. Szczypta tu i szczypta tam, a przez cały dzionek mnóstwo tej dobroci się uzbiera. Miej zawsze pod ręką słoiczki z kurkumą, cynamonem, goździkami, pieprzem cayenne, majerankiem, oregano, kminkiem itd., świeże zioła jak mięta, bazylia, rozmaryn, szałwia itp. można mieć na parapecie czy na balkonie. Kawa jest kiepskim źródłem antyoksydantów i do tego wypłukuje magnez, dobrze jest pozbyć się tej używki z codziennego menu, dużo lepszym źródłem antyoksydantów jest zielona i biała herbata lub nie zawierające pobudzaczy herbatki ziołowe i yerba mate. Cokolwiek bierzesz do buzi, niech to będzie zawsze pełne drogocennych fitozwiązków. Masz do dyspozycji powiedzmy 2 tys. kcal dziennie – zużyj je z rozwagą, niech każda kcal odżywia Twoje ciało rozmaitymi fitozwiązkami. Nieprzetworzone pokarmy roślinne są ich przebogatym źródłem, przetworzone i zwierzęce uboższym. Pieczywo ma stosunkowo mało antyutleniaczy (szczególnie białe). Mięso i nabiał też (jeśli nie chcesz całkowicie zrezygnować z nich to przynajmniej stawiaj na wiejskie, a nie od zwierząt hodowanych przemysłowo). Słodycze (ciastka, lody,gumy, słodzone napoje, w tym „light”) jak również wszelka przemysłowo przetworzona sklepowa karma, są świetnym źródłem wolnych rodników, czyli wrogów młodości, zdrowia i długowieczności. Dobry układ odpornościowy
medycyna-naturalna
– probiotyki i prebiotyki: pamiętajmy, że zdrowie zaczyna się w jelitach. Zdrowe jelita to rzecz niezbędna i codzienne dbanie o ich prawidłową florę bakteryjną jest powinnością każdego przewlekle zdrowego człowieka. Kiszonki należy jadać codziennie, a nie „jak mi się przypomni”. Porcja tyle co w garści – wystarczy. Zobacz jakie śniadanko jada długowieczny i cieszący się wspaniałą jasnością umysłu pan Antoni Huczyński, lat 91 – kiszonki oprócz warzyw w różnych kolorach są obowiązkowe na jego codziennym talerzu. Zamiennie może być też czasem kilka łyczków kwasu (z ogórków, kapusty, buraków) – samo zdrowie! Jeśli nie lubisz pić kwasu a lubisz zupy, to ugotuj zupę (barszcz, kapuśniak, ogórkowa) i dodaj kwas z żywymi laktobakteriami do lekko przestudzonej już zupy, nie wlewaj go do gara gdy zupa jest gorąca, aby nie zabić dobrych bakterii. I uwaga na solenie takiej zupy na początku gotowania, bo kwas jest z reguły już sam w sobie słony. Lepiej dosolić na końcu (najczęściej wcale nawet nie trzeba). Jelita to fabryczka naszych witaminek z grupy B oraz m.in. serotoniny – hormonu szczęścia. Serio! Mało kto o tym pamięta. Czyste, szczęśliwe i zdrowe jelita to zdrowy, szczęśliwy i długowieczny człowiek :) – dużo świeżej żywności: warzywa i owoce w stanie naturalnym i nieprzetworzonym termicznie (a także zrobione z nich surówki, sałatki, koktajle, lody, desery czy soki) powinny stanowić minimum połowę tego co zjadasz. To pokarmy witalnie odżywiające ludzkie ciało, pełne witamin, enzymów, mikroelementów. Tylko tutaj znajdziesz też wymiatający śmieci z jelit błonnik. Nie ma go w słodyczach, białym chlebie, makaronie, białym ryżu ani w żadnego typu produktach odzwierzęcych. Pokochaj brąz! Brązowy ryż zamiast białego, razowy chleb zamiast białego – to Ci wyjdzie tylko na zdrowie. Zimą można jadać więcej owoców suszonych, w sezonie stawiajmy tylko na świeże. Czipsy można zajadać cały rok bez ograniczeń, pod warunkiem, że chrupiemy domowe czipsy jabłkowe lub warzywne. – żadnej sklepowej karmy, żywności przetworzonej przemysłowo powiedz stanowcze NIE. Zero słodyczy, napojów, przekąsek, pseudosoczków, pseudopłatków śniadaniowych, chemicznie podrasowanej żywności „light”, margaryn, wędlin, białego pieczywa na drożdżach, rafinowanych przemysłowo olejów „z pierwszego tłoczenia” i pseudoowocowych jogurcików czy serków homogenizowanych, o mleku UHT, gorących kubkach i śledziowych sałatkach z glutaminianem nie wspominając. Jeśli nie wiesz od czego zacząć to na początek wywal z domu wszystko to co białe: biały cukier, białą mąkę, białą rafinowaną sól i biały oczyszczony ryż. Jeśli miałeś zamiar właśnie nauczyć się czytać etykiety, to zważ, że będzie dużo prościej, zdrowiej i bezpieczniej po prostu zacząć kupować tylko towary nie posiadające żadnych etykiet. W przeważającej mierze będzie też taniej. Nawet jak kupisz droższą wersję bio. Wyjdzie to zawsze taniej niż choroba. Jeśli nie masz dostępu do bio – nie szkodzi, możesz usunąć pozostałości oprysków domową metodą. Lepiej zjeść warzywo pryskane i dokładnie w ten sposób umyte niż żadne. Ponad 13 miliardów żywych kultur bakterii OK 7 kg warzyw w porcji. Najwyższa wchłanialność na świecie bliska 100% oraz m.in bakteria Reuterii, rozwiązująca problemy z układem pokarmowym oraz inne probiotyki w Produkcie Basics. WIęcej na stronie: http://totalfreedom.pl/suplementy/fit-line-basics-saszetki/
Delicious … can we teach ourselves to like the right kinds of foods?

– dobre tłuszcze: to nie tylko wyciskane na zimno naturalne oleje. To także pokarmy bogate w dobre tłuszcze: siemię lniane, rozmaite orzechy, pestki, migdały, kokos, awokado. W moim domu używa się trzech rodzajów oleju, każdy z nich jest kopalnią cennych związków i różnych kwasów tłuszczowych: oliwa z oliwek extra vergine, olej kokosowy oraz bogaty w kwasy Omega-3 olej lniany (nieoczyszczony, tzw. budwigowy). Wszystkie nierafinowane, wyciskane na zimno. Tak jak natura stworzyła. – dobre nawodnienie: czysta woda (nawet z kranu, przefiltrowana nie jest wcale gorsza od niejednej butelkowanej) albo z dodatkiem cytryny. Cenne są też rozmaite herbatki ziołowe, jednogatunkowe lub mieszane. Jeśli soki to jedynie te prawdziwe,na świeżo wyciskane z jarzyn i owoców. Najlepiej za pomocą wolnoobrotowej wyciskarki, a nie sokowirówki. Znakomicie gaszą pragnienie, a jednocześnie sycą dostarczając błonnika, wszelkiego typu koktajle  wykonane w blenderze. Ludzie przewlekle zdrowi nie spożywają pseudosoczków ze sklepu, pitnych „owocowych” jogurcików, napojów alkoholowych ani napojów gazowanych. Nawet gazowanej wody. Dwutlenek węgla jest wydalany przez nasz system jako „odpad poprodukcyjny” i nie powinien być wtłaczany tam z powrotem pod żadną postacią.Najwyższej jakości omega 3 i jedyna na świecie rozpuszczalna w wodzie i też wchłanialna w blisko 100%  

Najlepiej przyswajalny koenzym Q10 na świecie

2. Post jest równie ważny jak dieta

Większość nastolatków słowo „post” skojarzy z blogiem lub z fejsbukiem. Większość ludzi w dojrzalszym wieku natomiast skojarzy post z Wielkim Piątkiem lub wigilią Bożego Narodzenia, kiedy to zamiast kanapki z wędliną zabiera do pracy kanapki z serem. Większość ludzi kiedy dowiadują się na czym tak naprawdę powinien polegać post (ten utrzymujący, a nawet przywracający zdrowie jak również wydłużający życie) reaguje nerwowo: jak to… NIE jeść? Przecież się nie da! Poza tym głodówki są szkodliwe, nie wolno NIE jeść! A właśnie, że wolno, a nawet trzeba od czasu do czasu powstrzymać się od jedzenia. Post ma tysiąclecia tradycji w różnych kulturach, niezależnie od wierzeń religijnych. Dzisiaj uważany za „nienowoczesny”, a nawet szkodliwy. Niesłusznie!Tak jak od czasu do czasu musisz wyłączyć swój komputer aby zrobić mu „reset”, tak i musisz od czasu do czasu dać odpocząć Twojemu układowi pokarmowemu od ciągłej pracy i przestawić system na tryb samoregeneracji i oczyszczania. Tak nas bowiem natura zaprojektowała, że w czasie postu organizm zabiera się za porządki. W ściśle hierarchicznej kolejności usuwa stare śmieciochy, rozmaite toksyny i uzbierane szkodliwe złogi poutykane to tu, to tam: najpierw te najbardziej zagrażające całemu systemowi, na końcu te najmniej ważne dla jego funkcjonowania. Na miejsce zniszczeń odbudowuje tkanki nowe. W tym właśnie tkwi sekret zdrowia i długowieczności, a także usuwania postem wielu zaburzeń do których się przyczyniliśmy kulinarnie rozpasanym trybem życia. Od cellulitu i pryszczy począwszy, aż po bardziej poważne problemy. W ciągu zaledwie kilku tygodni prawidłowo przeprowadzonego postu ludzie chorzy zmieniają się w tryskających zdrowiem. Jeśli nie udaje się do końca za pierwszą rundą, udaje się za którąś kolejną, ale za każdą następną jest wyczuwalne polepszenie samopoczucia i powrót organizmu do stanu równowagi. Już jeden dzień postu  w tygodniu ma dobroczynne działanie. Post 40-dniowy (w tradycji chrześcijańskiej: Wielki Post) również ma długie tradycje. Do czasów cara Piotra I w czasie Wielkiego Postu pościła cała Rosja i podobno był to post ścisły: wodny lub o chlebie i wodzie. Post nie oznacza zmiany wędliny na ser czy rybę, nie oznacza też całkowitej głodówki. Może to być post warzywno – owocowy zwany inaczej postem Daniela(najbardziej polecany) lub posty o bardziej zaostrzonym reżimie – dla już zaawansowanych: post sokowy, post o chlebie i wodzie lub nawet wodny dla wprawionych w postnych bojach twardzieli. Im bardziej zaostrzony reżim  tym większa wiedza o poszczeniu i wychodzeniu z postu jest konieczna, możemy też potrzebować wsparcia fastoterapeuty, zatem nie polecam rzucać się od razu na głęboką wodę, do samodzielnego wykonania w domu dla osób nie będących aktualnie pod opieką lekarza (czyli nie przyjmujących żadnych leków na receptę) nadaje się  tylko warzywno-owocowy post Daniela i krótkie posty sokowe. Post warzywno- owocowy jest bardzo skuteczny, choć łagodny. Nie odczuwa się na nim głodu (jeść można ile się chce, a potem to już się nawet nie chce gdy nasz ośrodek głodu w mózgu samoczynnie się wyłącza), za to nabywa się za każdym razem sporej energii i odzyskuje niesamowitą jasność umysłu. Pierwszy post jest zwykle o tyle niemiły, że oznaki kryzysów ozdrowieńczych mogą dać nam ostro w kość. Ale każdy kolejny post jest coraz przyjemniejszy i przynosi dużo radości, a ciało dużo szybciej przechodzi na odżywianie endogenne. Post odnawia ciało i umysł w sposób wręcz niewiarygodny. Genialnie też wzmacnia nasz system odpornościowy. Post to dar dla nas od Matki Natury i jako wielki dar należy go traktować. Nie jak przymus, nie jak udrękę, ale właśnie jako wielki dar. Nie znam żadnego wymyślonego przez człowieka sposobu aby uzyskać efekty odnowy biologicznej takie, jakie daje regularne poszczenie. Perfekcyjny sposób na odnowę ciała, umysłu i ducha jest tylko jeden i został zaprojektowany przez naturę. Nic mu nie jest w stanie dorównać. Kiedyś się pościło w każdy piątek (post ścisły, ew. o chlebie i wodzie), dzisiaj tradycja ta jest przestrzegana jedynie przez starszych ludzi, którzy dożyli „pięknego wieku” nie bez przyczyny. Regularnie praktykowany postny piątek (czy inny wybrany dzień tygodnia) w wersji warzywno-owocowej, sokowej czy nawet ścisłej – jeszcze do tej pory nikogo nie zabił, więc i Ciebie nie zabije. A co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. Więc do dzieła – po prostu spróbuj! Optymalnie powinniśmy pościć 2 razy w roku po 40 dni (raz na wiosnę i drugi raz późną jesienią) oraz w jeden wybrany dzień raz w tygodniu przez cały rok. Minimum to jeden post dłuższy 40-dniowy raz w roku i kilka krótszych (lub wybrany postny jeden dzień w tygodniu, cały rok z wyjątkiem świąt kiedy to można sobie pofolgować, bo od tego właśnie są święta).

Sposób na idealny układ odpornościowy”

3. W razie potrzeby sięgnij po suplementy Najlepiej i najszybciej przyswajalne suplementy diety na rynku

Nie jestem generalnie zwolenniczką nadużywania suplementacji, zdrowy styl życia to w moim mniemaniu rzecz nadrzędna i żadna suplementacja jej nie zastąpi, lecz żyjemy w takiej rzeczywistości a nie innej: pogódźmy się z faktem, że są sytuacje, w których suplementacja może okazać się potrzebna, czasem wręcz konieczna. Okresy wzmożonego wysiłku fizycznego, infekcje lub okresy przewlekłego stresu w szczególności powodują, że nasz system „spala” wszystkiego więcej i czasem może dojść do sytuacji, że samą dietą nie jesteśmy już w stanie pokryć zapotrzebowania na witaminy, enzymy i minerały. Niektórzy mówią, że suplementacja nie działa, pieniądze wyrzucone w błoto. Są dwie sprawy do wyjaśnienia: nic nie będzie działać, ani najbardziej wartościowe jedzenie ani najdroższe suplementy jeśli nie wchłaniasz. Nie jesteśmy tym co bierzemy do buzi, lecz tym co wchłaniamy. System zaburzony, zakwaszony, nieoczyszczony ze śmieci, zamulone jelita, pasożyty, nieprawidłowa flora, życie w ciągłym stresie – to wszystko zaburza wchłanianie. Większość z witamin i minerałów ponadto wchłania się optymalnie gdy dostaje się do ustroju w ilościach małych ale częstych, o czym też wiele osób nie wie lub zapomina. Druga sprawa: aby witaminy czy minerały działały muszą być przyjmowane nie tylko z odpowiednią częstotliwością, ale też i w odpowiednich dawkach: gdy masz niedobory to RDA (dzienna zalecana dawka, Recommended DietaryAllowances) nie wystarczy, będzie kroplą w morzu i wkrótce stwierdzisz „to nie działa”. Polizanie tabletki aspiryny też nie powoduje obniżenia bólu czy gorączki. I tak należy na to patrzeć: witaminy i minerały których nam brakuje specjaliści medycy ortomolekularnej zalecają uzupełniać do nasycenia, czyli aż poczujemy odpowiedź ze strony organizmu, jednym słowem aż po prostu poczujemy się lepiej. Nota bene RDA inaczej nazywane jako GDA (Guideline Daily Amount) nie jest w istocie rzeczy wcale żadną tam dawką „zalecaną” lecz… minimalną. Wielkości te opracowane zostały w latach 30-tych ubiegłego wieku. Nie wiem kto wymyślił w latach 30-tych ubiegłego wieku tak mylącą nazwę, ale był to albo kompletny idiota, albo wyrachowany cwaniak. Albo jedno i drugie. Zatem RDA czy GDA to nie „zalecana” lecz MINIMALNA dawka witamin czy minerałów dla przeciętnie zdrowego dorosłego człowieka. Tak jak minimum socjalne: poniżej tego nie przeżyjesz godnie, nawet jeśli nie od razu umrzesz.  Warto wiedzieć, że podczas choroby lub w stresie zapotrzebowanie systemu na witaminy i minerały może przekraczać RDA dziesiątki, a nawet setki razy, aby nadal zapewnić prawidłowy przebieg reakcji biochemicznych w ustroju. Strażnikiem naszego zdrowia jest nasz system odpornościowy. Gdy on jest silny to nie tylko żadna infekcja ale też i żaden rak nam nie zagrozi. Dbajmy o gęstą odżywczo dietę i zdrowy styl życia na co dzień, a w sytuacjach podbramkowych uzupełniajmy powstające niedobory suplementacją (doustną lub transdermalną, przez skórę).Najlepiej przyswajalne suplementy diety na świecie!  

4. Odpowiednia ilość i jakość snu. Pijmy 30 minut przed snem 90 witamin i minerałów wchłanialnych w blisko 100%

Na czym polega prawidłowe spanie? Na tym, że: – senność ogarnia nas codziennie mniej więcej o tej samej porze. – po przytknięciu głowy do poduszki niebawem zapadamy w mocny i doskonale regenerujący nasze ciało sen, trwający nieprzerwanie do rana. – po otworzeniu oczu rano czujemy momentalnie wspaniały przypływ radości życia i niesamowitej energii,  nie ma potrzeby sięgania po kawę czy inny stymulant aby „się dobudzić”. Po tym między innymi poznać człowieka przewlekle zdrowego: rytualna poranna kawka jest mu zwyczajnie niepotrzebna, jego mitochondria pracują bowiem dla niego radośnie już od momentu otworzenia rano oczu. Kawę warto generalnie traktować jako pokarm rekreacyjny, a nie codzienny: można raz od wielkiego dzwonu owszem wypić sobie w razie konieczności (np. jazda nocą) lub nawet dla przyjemności (najlepiej dodając doń antyoksydantów, np. cynamonu czy kakao), ale pobudzanie się nią codziennie prowadzi do uzależnienia, niszczy florę jelitową, wypłukuje też minerały (głównie magnez) czyli zakwasza organizm. Kawa sama w sobie posiada przy tym bardzo mierne ilości antyutleniaczy. Kiedyś należałam do tej (wcale niemałej) grupy ludzi, którzy jakiekolwiek swoje antyoksydanty czerpali głównie z tego źródła, wierząc w takie niusy jak „filiżanka kawy dziennie zapobiega rakowi piersi”. Całe szczęście w porę poszłam po rozum do głowy: jeśli zapobiegnę kawą rakowi piersi to równie dobrze pijąc ją codziennie mogę niebawem zejść na raka żołądka, dla którego kawa jak wiadomo obojętna nie jest. Bezpieczniej jest czerpać antyoksydanty z innego źródła, a nie z kawy lub równie medialnego czerwonego wina. Osobiście mój romans z kawą zakończyłam: przestawiłam się na kawę zbożową, która zamiast wypłukiwać magnez dostarcza go i nie powoduje szkody dla żołądka i jelit. – po obudzeniu pamiętamy z reguły swoje sny, których doświadczamy kilka podczas całej nocy – zdrowy człowiek je pamięta, najczęściej ten ostatni tuż przed przebudzeniem. Jeśli przez długi czas masz okresy całkowitego nie pamiętania snów to oznacza, iż brak Ci witamin z grupy B, szczególnie B6. Dr Abram Hoffer stwierdził, że pacjenci cierpiący na depresję, lęki czy napady paniki najczęściej nie pamiętają swoich snów: brakuje im witamin z grupy B (głównie niacyny, B3 oraz pirydoksyny czyli B6). Witaminy z grupy B w najbezpieczniejszej i najlepiej przyswajalnej formie

zdrowie-i-ruch Każdy kto pościł potwierdzi, że po zakończeniu postu nasze fizjologiczne zapotrzebowanie na sen zmniejsza się, jak również wstajemy dużo bardziej wypoczęci i gotowi do działania. Kto zatem podobnie jak ja kiedyś „spałby za pieniądze” i wstaje zamulony, od razu sięgając po sztuczny stymulant (kawę), a potem musi w ciągu dnia poprawić Red Bullem, to znaczy, że ma ciało pełne toksyn (i jeszcze ich sobie dorzuca pijąc stymulanty). Zdrowy i czysty system nie potrzebuje dużo snu (a już na pewno nie więcej jak 7-8 godzin), zaś po przebudzeniu jest w pełni zregenerowany: ciało jest pełne energii, a umysł jasny i radosny. Oczyszczanie z metali ciężkich i ochrona przed smogiem elektromagnetycznym Genialny produkt, dzięki któremu śpimy po 5 h i wstajemy natychmiast

5. Ruszaj się!

Ruch to życie. Bezruch to śmierć i zgnilizna. To co żyje znajduje się zawsze w ruchu. Nasze ciała zostały zaprojektowane do życia i do ruchu. Siedzący tryb życia jeszcze nikomu zdrowia nie przyniósł. Ruch jak najbardziej. Najwięcej walorów zdrowotnych ma ruch umiarkowany. Odkwasza organizm, dotlenia, powoduje wydzielanie się hormonów szczęścia. Po odpowiedniej dawce zdrowego, umiarkowanego ruchu po prostu jest nam dobrze, nic nas nie boli, nie mamy zakwasów, możemy być lekko spoceni (ustrój wraz z potem usuwa rozmaite substancje toksyczne), ale szczęśliwi. Ruch natomiast związany z nadmiernym wysiłkiem przeciążającym organizm czyni coś wręcz odwrotnego. Długowieczny Bernardo LaPallo (rocznik 1901) zaczyna swój dzień od półgodzinnego spaceru po okolicy, krokiem żwawym, marszowym, po powrocie ze spaceru zabiera się z apetytem za śniadanie. Zawsze kiedy tylko to możliwe wybierz pójście na piechotę zamiast samochodu czy środka komunikacji miejskiej. A może nie lubisz spacerów, a wolisz np. tańczyć, jeździć na rowerze albo pływać? Bardzo polecane jest skakanie na trampolinie, które jednocześnie pobudza system limfatyczny. Krew pozostaje zawsze w ruchu dzięki sercu stanowiącemu „pompkę” , natomiast inny ważny płyn ustrojowy jakim jest limfa wymaga już naszej aktywności. Nie zmuszaj się do jakiejś aktywności fizycznej jeśli dany jej rodzaj nie przypadł Ci do gustu. Wybierz zawsze taki rodzaj aktywności jaka sprawia Ci autentyczną frajdę i sprawiaj sobie tę przyjemność codziennie, a wkrótce zobaczysz zadziwiające efekty. Wiek nie jest przeszkodą! Można zacząć regularną aktywność fizyczną w każdym wieku. Wspomniany pan Antoni Huczyński zaczął regularne ćwiczenia dopiero po osiemdziesiątce, gdy zaczął podupadać na zdrowiu. Dzięki ćwiczeniom i zdrowej diecie szybko wrócił do formy, a nawet czuje się lepiej teraz niż gdy był dużo młodszy! Najstarszy maratończyk świata Fauja Singh zaczął biegać również po osiemdziesiątce, a  karierę maratończyka zakończył niedawno, w wieku 101 lat. Jeśli jeszcze masz jakieś wymówki wyrzuć je w tym momencie do śmietnika.30 minut przed aktywnością fizyczną polecam te dwa produkty z witaminami z grupy B Liposomalne witaminy z grupy B 90 witamin i minerałów Po aktywności fizycznej polecam, wodę , produkt z witaminami z grupy B i minerałami np. liposomalna Witamina B Complex  90 witamin i minerałów Ponad 70 minerałów    20 minut po posiłku spozywamy produkt z białkiem. Jeśli nie mamy czsu przygotować albo wolimy odżywki białkowe to polecam ten produkt z białkiem. Zawiera dużo Leucyny oraz 24 g białka w porcji. Jest to organiczne białko ryżowe.Pr 3 – najwyższej jakość w 100% naturalny suplement białkowy  Aminokwasy przed i po treningiem – opatentowane  Przed i po treningu ten produkt: Activize – energia i koncentracja

6. Pożegnaj stres:

– śmiej się – śpiewaj – trenuj uważność – nie zaniedbuj codziennej modlitwy (lub medytacji) Śpiewanie i śmiech czynią cuda: redukują stres, dotleniają, alkalizują, przedłużają życie, poprawiają wybitnie humor i stymulują układ immunologiczny. Zdrowy człowiek to człowiek szczęśliwy. Nie możemy zmienić niektórych rzeczy (np. przeszłości) ale możemy zmienić nasze myślenie o nich. Zresztą.. czy warto w ogóle poświęcać swój czas na myślenie o czymś czego nie można zmienić? Było, minęło.. co było a nie jest, nie pisze się w rejestr, a będzie i tak zawsze co ma być i z pewnością będzie to dla nas jedynie to, co najlepsze pod warunkiem, że właśnie tego co najlepsze będziesz się zawsze spodziewać dla samego siebie. W 99,9% przypadków tworzymy czarne scenariusze, które potem nigdy w życiu nie mają miejsca. Warto na to tracić cenne zapasy naszych witamin i minerałów? Stanowczo nie warto! Ciesz się tym co jest. Wszystko co się zdarza, zawsze przydarza się z jakiegoś powodu i dzieje się w jakimś celu, nawet jeśli czasem kręcimy nosem. bo nam się chwilowo nie podoba i wydaje się niefajne. Tymczasem właśnie to niefajne jest najbardziej wartościowe i potrafi zainspirować nas i doprowadzić do wielkich pozytywnych zmian w naszym życiu. Gdyby nie to, że wcześniej całymi latami prowadziłam niefajny (choć powszechnie przez większość społeczeństwa uskuteczniany i akceptowany) tryb życia, który moje zdrowie doprowadził z czasem do ruiny, to nigdy by ta witryna nie powstała. 

Coś negatywnego zamiast mnie zniszczyć obróciło się w coś bardzo pozytywnego i mam zaszczyt teraz dzielić się tym doświadczeniem z innymi ludźmi – w nadziei, że nie powtórzą moich błędów (lub naprawią te, które popełnili), a dzięki temu jakość ich życia diametralnie zmieni się na lepsze – tak jak stało się to w moim przypadku. Ucząc się panowania nad stresem warto trenować uważność: obserwować poczynania naszego umysłu, który jest bardzo wielką gadułą. Gdy jego gadulstwo zagłusza wszystko inne (nawet głos serca), to zaczynamy żyć na autopilocie. Czyli nieświadomie. Kierując się wdrukowanymi w umysł przekonaniami, które przez całe nasze życie próbowali nam narzucić inni: szkoła, rodzice, rząd, różne instytucje, media, reklama, przyjaciele. Nasze własne myśli zaczynają nas z czasem przytłaczać ponieważ się z nimi utożsamiamy nie zdając sobie sprawy, że są to tylko… myśli, a szczególną tendencję do osaczania naszego serca mają te negatywne.

Jedynym sposobem na to by się ich pozbyć jest obserwować je – na tym polega uważność. Im bardziej obserwujesz swoje negatywne myśli (kwestionujesz je tym samym, zamiast utożsamiać się z nimi) tym bardziej rozpływają się one w nicości. Pozytywne myśli wręcz przeciwnie: im bardziej je obserwujesz, tym rosną w siłę i stają się bardziej radosne. Osławione „pozytywne myślenie” jest tak naprawdę guzik warte: możesz bez ustanku mechanicznie powtarzać w myślach pozytywne stwierdzenia i nic z tego nie wyniknie. To jak plasterek  naklejany na wierzch. Dołącz do tego akt obserwacji myśli, dopiero wtedy zobaczysz efekty. Nasza świadomość działa w następujący sposób: konieczny jest akt obserwacji, aby coś zaistniało.

Zrób małe ćwiczenie: poproś jakąś osobę aby rozejrzała się uważnie dokoła przez 10-15 sekund i zanotowała w swym umyśle wszystkie przedmioty w kolorze czerwonym. Kiedy minie 10-15 sekund zapytaj czy już ma wszystkie te przedmioty zapamiętane, a następnie poproś o odpowiedź na pytanie: ile wokół siebie zaobserwowała przedmiotów w kolorze niebieskim. Z reguły żadnego. Tak działa nasza świadomość: to co obserwujesz i na czym skupiasz uwagę staje się Twoją rzeczywistością, to zaś czego nie obserwujesz – Twoją rzeczywistością na dany moment nie jest. Jeśli będziesz zawsze spodziewać się w życiu jedynie pozytywnych i radosnych rzeczy i skupisz na nich swoją uwagę – będziesz je w istocie zauważać, one naprawdę zaczną istnieć. Jeśli natomiast te negatywne – to one staną się Twoją jedyną aktualnie istniejącą rzeczywistością. Zwracaj uwagę na co zwracasz swoją uwagę. Uważnie słuchaj nie tylko tego co mówisz do innych, ale przede wszystkim tego, co mówisz do samego siebie. Jeśli np. dopadnie Cię choroba nie mów „Nie chcę być już chory”, zastąp to słowami „Chcę być zdrowy”. Wbrew pozorom to nie to samo. Zauważ, że w drugim stwierdzeniu jest przesłanie pozytywne („chcę” i pozytywnie brzmiące „zdrowy”) w przeciwieństwie do pierwszego (negacja „nie” i negatywnie brzmiące „chory”). To w jaki sposób do siebie mówimy jest bardzo ważne: determinuje naszą rzeczywistość.

emocje-i-duchowosc

Słuchaj dużo muzyki wprawiającej Cię w dobry nastrój, jak najwięcej przebywaj wśród ludzi, którzy dobrze Ci życzą, unikając kontaktu z osobnikami toksycznymi, uczęszczaj do miejsc w których dobrze się czujesz, przywołuj w pamięci miłe wspomnienia zamiast niemiłych (na te drugie połóż krzyżyk raz na zawsze: odczuj za nie wdzięczność, przebacz.. i nie wracaj), każdego dnia nie zapomnij zadbać o siebie i sprawić sobie choćby drobnego aktu przyjemności (relaksująca kąpiel, gęsty odżywczo posiłek, dobra książka, kontakt z bliskimi itd.) jak też i zadbać o innych (czynienie dobra, działania charytatywne, wybaczenie i pogodzenie się z kimś itd.). Jeśli nieszczęścia chodzą parami, to szczęścia.. stadami. Ale tylko dla tych, którzy potrafią je przywołać do swojej rzeczywistości. Nauczenie się tego jest tak naprawdę bardzo łatwe, jedyne czego wymaga to konsekwencji w kierowaniu swojej świadomości na rzeczy piękne, pozytywne i dające moc. Warto słuchać co mają do powiedzenia najlepsi trenerzy życia (ang. life coach) i nauczyciele duchowi: Anthony Robbins, Byron Katie, Jim Rohn czy Eckhart Tolle. Mało osób zdaje sobie sprawę z faktu, że życia pozbawionego stresu (bez względu na okoliczności) można się zwyczajnie NAUCZYĆ, tak jak gry na pianinie czy robienia szalików na drutach. I warto to zrobić, bo od tego zależy nasze zdrowie. W zdrowym ciele zdrowy duch, ale i odwrotnie!

7. Unikaj toksycznych chemikaliów i promieniowania

– konwencjonalne kosmetyki i środki czystości: po prostu wywal je z domu i zapomnij, że istnieją. Jeśli wydaje się to niemożliwe to pomalutku, sztuka po sztuce zastępuj je domowymi specyfikami lub tymi organicznymi, opartymi na bazie naturalnych składników roślinnych i z jak najmniejszą ilością składników podejrzanych. Na pierwszy rzut dobrze jest wyrzucić wszelkie blokujące dobroczynne dla nas wydzielanie potu antyperspiranty,konwencjonalny dezodorant i konwencjonalną pastę do zębów i najlepiej zastąpić zdrowym, śmiesznie tanim  i do tego niezwykle skutecznym dezodorantem magnezowym oraz domową pastą do zębów. Domowe porządki można zrobić bardzo skutecznie za pomocą sody oczyszczonej  i najtańszego octu, bardzo skuteczny i nietoksyczny jest też płyn enzymatyczny ze skórek po cytrusach , które i tak wyrzucasz.

skorka-cytryny-i-zdrowie

– leki (przeciwbólowe, antykoncepcyjne, antybiotyki, na zgagę, na trądzik i na miliony innych rzeczy) – stosuj jedynie w ostateczności, jako remedium ostatniej szansy lub w sytuacjach zagrożenia życia, a nie jako pierwsza rzecz po jaką automatycznie z przyzwyczajenia sięgasz. To, że żyjemy w erze „pigułki na wszystko” dostępnej nawet w pobliskim kiosku, nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Każdy niemal lek można zastąpić nietoksycznym odpowiednikiem. Ludzie cierpią na rozmaite dolegliwości najczęściej z powodu złego stylu życia, niedoborów witamin i minerałów oraz toksemii, a nie dlatego, że w ich organizmach zabrakło statyn, aspiryny, ibuprofenu itd. Żaden lek nie jest obojętny dla ustroju, nawet ten leżący w kiosku obok codziennej gazety. Prawidłowym pytaniem jakie powinno się sobie zadać gdy coś nam dolega jest „dlaczego moje ciało wysyła mi taki sygnał?” zamiast „jak mogę się tego szybko pozbyć?”. Sięgaj do przyczyny, wtedy rozwiążesz problem. Stosując zagłuszacze sygnału pomagamy sobie tylko doraźnie. Nie mówiąc już o tym, że każdy z nich ma na ulotce wypisaną całą litanię skutków ubocznych. W wielu przypadkach preparaty są nie zawsze do końca zbadane pod kątem wpływu na powstawanie nowotworów. Szczepionki również nie były badane pod tym kątem i do dzisiaj nie wiemy czy i jaki mają/mogą mieć wpływ na późniejsze skłonności do nowotworzenia. – telefony komórkowe, urządzenia Wi-Fi, mikrofalówki itd. – jeśli nie możesz bez nich się obejść to ogranicz ich użytkowanie do niezbędnego minimum. Nie siedź blisko urządzeń Wi-Fi. Nigdy nie trzymaj komórki blisko ciała: na smyczy, w kieszeni, w staniku itd. Nie dawaj dziecku do zabawy. Nie kładź jej pod poduszką gdy idziesz spać.  Moi znajomi już wiedzą, że należy do mnie dzwonić dwa razy: pierwszy raz abym mogła wygrzebać telefon z czeluści torebki, drugi raz abym mogła odebrać ;) Ponieważ w dzisiejszym świecie trudno jest nie być wystawionym na działanie promieniowania – należy codziennie sięgać po naprawiające  ewentualne uszkodzenia daru natury , chroniące nasze DNA przez skutkami szkodliwego promieniowania.

MMS – oczyszczanie organizmuPozbywanie się toksyn – Enterosżel Enterosżel – opis i zamówienie  Detoksyzator od Jana Taratajcio. Detoksyzator od Jana Taratajcio – opis  

8. Nie pij i nie pal

Te dwie używki: papierosy i alkohol, są w stanie „wyciągnąć” z nas mnóstwo witamin i minerałów i produkują olbrzymie ilości wolnych rodników, same nie posiadając żadnych antyoksydantów, ani pikograma. Przy nich nawet taka niezbyt w sumie zdrowa i równie uzależniająca używka jak kawa jest jedynie niewinnym przyzwyczajeniem. Jeśli pijesz alkohol lub palisz przypomnij sobie smak pierwszego łyka i pierwsze zaciągnięcie: to wcale nie było przyjemne, prawda? Szczerze mówiąc obrzydliwe, szczypiące i przyprawiające o mdłości. Podobnie jak pierwszy w życiu łyk kawy: obleśny, gorzki i na długo pozostawiający niesmak w ustach. Natura nas wyposażyła w mechanizmy obronne przed rzeczami mogącymi nam szkodzić lub nas uzależnić. Gdy próbujemy takich rzeczy odbieramy je z natury rzeczy negatywnie: nasze kubki smakowe lub płuca buntują się. A jednak większość ludzi przełamuje te naturalne bariery obronne. Powodem są upodobania społeczne i powszechnie akceptowane normy. Łamiąc naturalne bariery obronne mało kto zdaje sobie sprawę, że wpada w pułapkę: używka jest w stanie wpędzić nas w uzależnienie na długie lata. I długie lata będzie nam odbierać zdrowie i witalność, będąc dostawcą wolnych rodników i złodziejem cennych witamin i minerałów.

 kawa-i-papierosy-uzywki To samo dotyczy zresztą uzależniającego lecz powszechnie akceptowanego nałogu spożywania cukru, który sam w sobie nie zawiera kompletnie żadnych substancji mogących zdrowie poprawić, ale za to odbiera nam substancje w zdrowiu nas utrzymujące. W okresie przejściowym możesz zdecydować się na papierosa elektronicznego. Jego przeciwnicy mówią, że nie znamy do końca jego szkodliwości, jednak biorąc nawet na zdrowy rozum: jaka by ta szkodliwość nie była, będzie ona z całą pewnością mniejsza od wdychania dymu zawierającego tysiące rakotwórczych substancji. Sama nikotyna aczkolwiek trująca i silnie uzależniająca, jest w porównaniu z wieloma produktami procesu spalania mało toksyczna. Na plus za e-paleniem przemawiają także wygoda użytkowania dla siebie (palisz gdzie chcesz) i dla innych (brak smrodu i zatruwania innych osób tysiącami związków pochodzących ze spalania) oraz to, że nie musisz „palić” do końca: możesz pociągnąć raz czy dwa i odłożyć. No i koszty: wielokrotnie niższe niż wysoko opodatkowane (Vat, akcyza) tradycyjne wyroby tytoniowe. Najlepiej jednak wcale nie wdychać niczego i wbrew temu co głosi miejska legenda nie jest do tego potrzebna wcale silna wolna, lecz silne przekonanie  o tym, że zwyczajnie nie potrzebujesz palić aby być spełnionym i szczęśliwym człowiekiem. Przydatna jest też wiedza o tym, co dzieje się w Twoim ustroju za każdym razem gdy częstujesz go wdychaniem obcych mu substancji (papierosy to prawdziwi złodzieje witamin, np. jeden papieros kradnie 25 mg witaminy C z ustroju, alkohol natomiast kradnie olbrzymie ilości niacyny mającej działanie m.in. antydepresyjne i regulujące poziom cholesterolu). Jeśli jeszcze znajdujesz powody aby truć swoje ciało używkami (typu „to mnie relaksuje” albo „sprawia mi to przyjemność”), przeczytaj koniecznie książki “Jak skutecznie rzucić palenie”  oraz “Jak skutecznie kontrolować alkohol” , których autorem jest Allen Carr.

Najlepsze sposoby na odkwaszenie Dzięki temu produktowi smołę z płuc po zakończeniu palenia usuniemy nawet w pół roku. Alfa Aktiv – opisi zamówienie

9. Nie bój się słońca

Daliśmy się ponieść „słońcofobii” dzięki uporczywym kampaniom uskutecznianym w mediach: wywiady z „ekspertami” ostrzegającymi nas przed rzekomym rakotwórczym działaniem słońca oraz reklamy okularów słonecznych czy chemicznych środków do opalania o faktorze takim czy innym (czy nawet całkowity „sun block”) bombardują nas już od wczesnej wiosny, niemal tak samo nachalnie jak reklamy środków na przeziębienie i grypę puszczane codziennie już w połowie sierpnia. Nie daj się im zwieść! Większość ludzi chorych na raka (ale także na miażdżycę, nadciśnienie, depresję, łuszczycę, cukrzycę, artretyzm, choroby tarczycy, choroby nerek, osteoporozę, schizofrenię, demencję, Parkinsona, Alzheimera i stwardnienie rozsiane) ma dramatycznie niskie poziomy witaminy D i nie stało się to bez powodu. Jeśli nie chcesz do nich któregoś dnia dołączyć, to korzystaj ze słońca póki jest sezon bo to jedyna witamina jaka jest w sezonie całkiem za darmo, a zimą pij tran lub sięgnij po suplement. Suplement najwyższej jakości z witaminą D3 Najlepiej przyswajalna Witamina D na świecie

witamina-d-3-i-slonce

Cały dzień siedzimy w pracy w zacienionym biurze, potem wychodzimy do domu i natychmiast zakładamy okulary słoneczne i smarujemy się filtrami. Słońcofobia jest tak powszechna, że nawet kremy na dzień dla kobiet czy ich kolorowe kosmetyki (pudry, cienie, korektory i pomadki) obowiązkowo mają „flitr UV”, bo wtedy po prostu… lepiej się sprzedają. Tak nam reklama sprała mózgi: słońce to Twój najgorszy wróg, przed którym konieczna jest ciągła, obowiązkowa ochrona w każdej możliwej formie! Tymczasem prawda jest całkiem inna:większość ludzi ma spore niedobory witaminy D. A to nie wróży nic dobrego (chyba że dla producentów Twoich przyszłych leków). Ponadto wszystko co nakładamy na skórę wędruje do krwiobiegu w ciągu zaledwie minut. A nowoczesne chemiczne środki antysłoneczne są pełne toksycznych substancji, które NIE zostały przecież sprawdzone na poprzednich pokoleniach, są całkowicie nowym wymysłem, w użyciu zaledwie od kilkudziesięciu lat. Gdyby były faktycznie skutecznie jako profilaktyka antyrakowa, to zapadalność na raka skóry malałby zamiast rosnąć. Należy zadać sobie zatem pytanie dlaczego tak się nie dzieje, skoro mamy takie cud-środki antysłoneczne (ktoś kiedyś powiedział, że raka prędzej można dostać od tych środków niż od słońca: obawiam się, że mógł mieć niestety rację).

Aby mieć lepszą ochronę przed promieniowaniem polecam spożywać produkty bogate w Karetonoidy np.: Marchew, Jarmuz. Tu Polecam wyciskarkę soku polskiej firmy, która wyciska soki także z ziół,. igieł sosnowych. Daje nam więcej witamin niż zjedzenie tej ilości składnikow potrzebnych na stworzenie danej ilości soku. Wyciskarka Alfa 3 G   Niskie poziomy witaminy D zaburzają prawidłowe działanie wielu układów, w tym systemu odpornościowego i są wiązane z powstawaniem szeregu chorób cywilizacyjnych. „Zalecane” RDA czyli marne 600 IU na dobę to jedynie ułamek tego ile nam rzeczywiście witaminy D jest potrzebne. Bardzo dobrą książkę na ten temat napisał endokrynolog, specjalista od witaminy D, dr Sarfraz Zaidi („Witamina D kluczem do zdrowia”).

10. Przekazuj swoim dzieciom dobre wzorce

zdrowie-medycyna Można sobie uskuteczniać „walkę z rakiem” świętując specjalne światowe dni i organizując  marsze wstążek różowych czy żółtych, ale co to da skoro nie ma w przeciętnej rodzinie edukacji? Nasi przodkowie nie chorowali na raka w takim stopniu jak nasze pokolenie, więc kto miał nas nauczyć antyrakowego stylu życia? Nie wynieśliśmy tego z domu. Tsunami nowotworów to zjawisko względnie nowe, kiedyś chorowali jedynie ludzie starsi, dzisiaj mamy hospicja również dla dzieci i nikogo to nie dziwi. Często słyszy się ludzi mówiących, że „u nas w rodzinie wszyscy mają skłonności do takiej czy innej przypadłości”. Tymczasem nie zwracamy uwagi na jeden podstawowy fakt: oprócz genów dziedziczymy również (a może przede wszystkim) nasze upodobania kulinarne i styl życia. Jeśli w rodzinie jadło się dużo, tłusto i słodko, a bez mięsa „to nie jest obiad”, to i my z dużą dozą prawdopodobieństwa będziemy tak gotować w swoim domu. Jeśli rodzina nie była w żadnym stopniu usportowiona i nie chodziło się nawet na wspólne rodzinne spacery, to i my najprawdopodobniej nie będziemy pałali miłością do aktywności fizycznej, upodobawszy sobie nieruchawy tryb życia. Chyba, że stanie się coś, co nasze przekonania i nasze zwyczaje zmieni: to może być szkoła promująca sport, obracanie się wśród ludzi o pewnym stylu życia, przykład bliskiej osoby, której dany styl życia jednak się nie przysłużył, czy w końcu własne podupadnięcie na zdrowiu, które zmusi nas do powiedzenia głośno„dosyć tego!”. Wtedy przestajemy żyć „jak inni” albo jak nauczyli nas nasi rodzice („w zgodzie z tradycjami”) i szukamy własnych odpowiedzi, własnych dróg i wypracowujemy sobie swoje własne tradycje, dostosowane do czasów w jakich przyszło nam żyć. W moim przypadku wpływ na zmianę miały dwa czynniki: doświadczenia na własnej skórze oraz przedwczesna śmierć mojej Mamy, która odeszła na zawał serca w wieku zaledwie 53 lat (miałam wtedy 31 lat). Inne przypadki chorób jakie wystąpiły w rodzinie bliższej i dalszej to stwardnienie rozsiane, rak piersi, rak mózgu, cukrzyca, otyłość, niedoczynność tarczycy, artretyzm, osteoporoza. Dziadkowie zarówno ze strony Mamy jak i Taty cieszyli się dobrym zdrowiem całe życie i odeszli w słusznym wieku (wszyscy po 80-tce). Ich dorastające już w powojennych czasach dzieci już gorzej, a dzieci ich dzieci jeszcze gorzej. Pomimo powszechnych szczepień, dostępu do antybiotyków i wielu innych nowoczesności, które miały je uchronić od zarazy, chorób i wszelakiego nieszczęścia, zapewniając zdrowie i długowieczność. Nie zapewniły, z pokolenia na pokolenie jest, mam wrażenie, coraz gorzej. Nowoczesność wychodzi nam bokiem gdy nie umiemy korzystać z jej dobrodziejstw z rozwagą. Co możemy zrobić? Zabrać się do dzieła! Tak jak zrobiłam to ja, tak jak to zrobiła też Anette Larkins wszystkie kobiety w jej rodzinie zapadały w coraz to młodszym wieku na raka piersi. Ona sama powiedziała któregoś dnia „dość!”, stwierdziła bowiem, że przekazany jej tradycjami rodzinnymi styl życia zdrowiu nie sprzyja bynajmniej, po czym spokojnie dobiegła siedemdziesiątki i dalej cieszy się nieustającą witalnością i wyglądem czterdziestolatki. Geny to jedno, ale styl życia jak widać jest ponad wszystkim. Dlatego zwracajmy uwagę na to, jakie wartości dotyczące stylu życia przekazujemy swoim dzieciom. Gdyby wszystkie dzieci z domu wyniosły umiłowanie do świeżych warzyw i owoców (bo tym byłyby karmione karmione od małego, zamiast sztucznymi „owocowymi” kaszkami Nestle i „owocowymi” jogurtami), gdyby wiedziały, że słodycze odbierają im zdrowie i osłabiają ich system odpornościowy, gdyby umiały odróżnić prawdziwe jedzenie od tworu udającego jedzenie, prawdziwy sok marchewkowo-jabłkowy od udającego go „napoju o smaku” – to nie musielibyśmy dzisiaj robić akcji typu „Sklepiki szkolne – zdrowa reaktywacja”. Dzieci tak nauczone od małego, z natury swej rzeczy z obrzydzeniem jak na całkowicie niejadalne artefakty patrzyłyby na batoniki, ziemniaczane czipsy, gazowane napoje czy polane lukrem słodkie drożdżowe bułki z białej mąki, a niesprzedane pseudosoczki właściciel sklepiku musiałby regularnie wywalać na śmietnik przeterminowane, bo nikt ich nie kupił.  Rynek (w tym przypadku uświadomione zdrowotnie dzieci) wymusiłby na nim, aby w sklepiku zamiast słodyczy, coli i smażonych pączków znalazły się świeże owoce, czipsy jabłkowe, mieszanki orzechów i suszonych owoców, porcjowane sałatki warzywne i owocowe czy też robione na miejscu soki i koktajle. Pamiętam z dzieciństwa pijalnie soków, gdzie można było kupić świeżo wyciśnięte soki. Bardzo mnie cieszy, że coraz więcej szkół (w tym szkoła mojego syna) uczestniczy w programie „Owoce w szkole”. Jeśli do tego dołoży się działania edukacyjne w rodzinie, to stworzymy szansę by następne pokolenie zamiast raka się bać, to będzie mu się prosto w nos śmiać. Czy łatwo jest nauczyć dzieci miłości do warzyw i owoców? Nie jest łatwo, ale jeśli w redukowaniu pokarmów niezdrowych będziesz rodzicem konsekwentnym, który w dodatku dziecku zalety zdrowotne danego posiłku tłumaczy (dzieci uwielbiają słuchać co takiego wkładają właśnie do brzuszka!), to wkrótce (w ciągu zaledwie paru tygodni) będziesz miał w domu zamiast warzywnego niejadka prawdziwego wielbiciela zdrowego jadła .

Zamienniki posiłków-perfekcyjne jedzenie
medycyna-naturalna-zdrowie
Mój synek z warzywnego niejadka stał się klasowym ekspertem od zdrowego żywienia. Teraz to on poucza kolegów z klasy, aby nie kupowali w szkolnym sklepiku słodyczy. A czym skorupka za młodu nasiąknie.. Mnie w domu gdy marudziłam jako dziecko przy obiedzie (a niejadkiem przez pierwsze lata życia byłam ponoć okrutnym) zawsze powtarzano: to zjedz tylko mięsko, a resztę możesz zostawić. I wierzcie mi – gdybym wiedziała wtedy, że to ociekające tłuszczem mięsko (między innymi, bo powodów  było trochę więcej) zabierze mi tak wcześnie moją Mamę, to prędzej zjadłabym z talerza surówkę, a resztę zostawiła. Problem w tym, że nikt mnie tego wtedy nie uczył. Nikt mi nie powiedział, że to w tej surówce są: błonnik, antyoksydanty, enzymy, witaminy i minerały czyli wszystko to co mój organizm potrzebuje do ochrony zdrowia. Ja już tego błędu nie popełnię na pewno.
Autor: Marlena Źródło: akademiawitalnosci.pl
Przygotowała: nika_blue

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

Dołącz do 265 pozostałych subskrybentów

Ciekawe informacje o zdrowiu oraz nowe odkrycia, które pozwalają nam żyć w pełni zdrowiu otrzymywać będziemy po zapisaniu się w formularzu poniżej:
Bez stresu - jak kontrolować swoje emocje ?

Archiwa

Kategorie

Handel nieruchomościami Jak zarabiać przez internet Jak osiągnąć wolność finansową i dochód pasywny Najlepsze lokaty, konta osobiste i inne produkty finansowe

Zapisz się w celu otrzymywania informacji o zdrowiu na emaila

Rak bez paliwa - glukozy umiera !!!

Brak tlenu w krwi i co z rakiem ?

Co wspólnego mogą mieć zakwasy (zakwaszenie organizmu) z nowotworami?

Zakwasy powstają na skutek niedotlenienia komórek naszego organizmu w czasie dużego wysiłku fizycznego – sportu, pracy itp. Gdy intensywnie trenujemy bądź pracujemy, i nie oddychamy głęboko, komórki ciała cierpią na niedobór tlenu i nie mogą przeprowadzać  procesów spalania, które wyzwalają potrzebną energię. Muszą jednak nadal pracować, zatem nadal potrzebują energii.  Włączają więc wtedy „tryb awaryjny” – pod nieobecność tlenu z oddychania, zamiast spalać glukozę do dwutlenku węgla i wody, zaczynają fermentować tę glukozę w procesie beztlenowym. Wtedy, w efekcie tego procesu awaryjnego, powstaje tzw. kwas mlekowy, który powoduje zakwaszenie komórek naszego ciała na parę dobrych godzin, bo zalega w nich. Wówczas właśnie może pojawić się odczuwana przy wysiłku bolesność mięśni. Taki sam proces fermentacji, jak przy zakwasach, zachodzi w komórkach nowotworowych. W przypadku raka, nie jest włączonym na chwilę trybem awaryjnym: jest to wtedy jedyny możliwy sposób nieprawidłowej komórki rakowej na przeżycie. Po odcięciu glukozy, komórka nowotworowa musi zginąć, i ginie.

Czy glukoza (cukier prosty) jedynym paliwem dla nowotworów złośliwych*

Mamy news datowany na marzec 2006 r.: naukowcy z R-Biopharm AG z Niemiec pod przewodnictwem doktora Johannesa Coy’a odkryli, iż rak złośliwy(czyli dający przerzuty do innych narządów) nie pozyskuje energii życiowej z reakcji tlenowych, tak jak zdrowe komórki, ale z fermentacji beztlenowej. Około 80 lat wcześniej, laureat nagrody Nobla Otto Warburg ogłosił, że przyczyną procesów nowotworowych jest zablokowanie procesów oddychania tlenowego w komórkach. Teraz naukowcy namierzyli zachodzące procesy metaboliczne i potwierdzili naukowo słuszność badań Otto Warburga. Jak piszą: „otworzyli nowy wachlarz możliwości diagnostycznych i terapeutycznych w dziedzinie raka.” Dla osób interesujących się tematami medycyny naturalnej i pokrewnymi, odkrycie naukowców z R-Biopharm AG nie jest aż tak rewolucyjne, jak może się wydawać. Od dawna przecież mamy świadomość, że glukoza i ogólnie cukry to podstawowe „paliwo” dla nowotworów. Takie zdanie mieli przecież wcześniejsi, inni znani naukowcy. Są tu znane nazwiska, poczynając od Otto Warburga, przez Thurstena Thunberga, Johannę Budwig, kończąc na Maxie Gersonie.. Antynowotworowe diety doktor Budwig i dr Gersona oparte są na tym powyższym założeniu, i działały już 50 lat temu i nadal działają. Nic się w tej materii nie zmieniło.. Odkrycie naukowców z Darmstadt w Niemczech nie zmieniło zatem stanu wiedzy medycznej. Jednak to odkrycie ma wielkie znaczenie, bo wprowadziło temat fermentacji  „na salony” medycyny alopatycznej, czyli tej „oficjalnej”. Potwierdzono zatem naukowo fakt, że glukoza to w zasadzie jedyne paliwo, na jakim komórki raka złośliwego mogą się rozwijać.

Odkryciem naukowców z Darmstadt w Niemczech jest wskazanie, iż w przypadku złośliwych nowotworów, fermentacja nie jest „trybem awaryjnym” ze względu na niedobór tlenu, ale jedynym ich procesem odżywczym! Gdyż nawet w obecności tlenu komórki raka złośliwego, fermentują glukozę, zamiast ją utleniać w procesie spalania.

Decyduje o tym obecność różnych enzymów. Naukowcy zaobserwowali, że z chwilą odcięcia cukru prostego – glukozy – do złośliwego guza, rak ginie! Żadna inna substancja nie może dostarczyć mu energii do życia.

Naukowcy z Biopharm myślą, że odkrycie czynnika blokującego enzym, odpowiedzialny za włączenie trybu fermentacji stanowić będzie ważne odkrycie w leczeniu nowotworów, w tym tych złośliwych. Wnioskują także: „(…) Pacjenci z rakiem, który fermentuje glukozę mogą odegrać aktywną rolę w chronieniu się przed tymi złośliwymi guzami nowotworowymi. Na przebieg choroby oraz jakość życia chorego może wpłynąć także radykalna zmiana diety. Ponieważ nowotwory te są nie tylko zależne od dostaw cukrów – glukozy, ale do tego nie są w stanie wykorzystać paliwa tłuszczowego jako źródła energii, stąd nisko-glukozowa i nisko-węglowodanowa dieta bogata w oleje i proteiny białkowe, może uczynić bytowanie guza rakowego znacznie trudniejszym i krótszym. Warto tutaj dodać, że dieta doktora Budwiga, którą promujemy na portalu Primanatura, to dieta, która spełnia wszystkie powyższe wymagania. Zobacz dlaczego portal Primanatura promuje dietę dr Budwig. Tutaj możesz przeczytać więcej o naukowych założeniach diety dr Budwig. W wielu skutecznych dietach przeciw-rakowych, zakazuje się spożywania jakiegokolwiek cukru prostego, zarówno w  postaci czystego cukru, jak i słodzonych nim potraw, np słodyczy, lodów. Mimo to w dietach tych  dostarczane są duże dawki glukozy i fruktozy, np. w diecie dr Budwig chory może słodzić herbaty miodem, a w diecie dr Gersona wypija więcej niż dziesięć szklanek soków dziennie. Czy to nie dziwne?  Skoro diety te działają leczniczo, jak to jest z owocami, miodem, szampanem itp?  To temat na odrębny artykuł 🙂 Dociekliwym jednak zasygnalizuję dwa problemy:

  • pierwszy to fakt, że naukowcy z Darmstadt zaobserwowali obecność enzymu odpowiedzialnego za fermentację (TKTL1, ang. transketolase-like-1), jednak nie odnieśli się do tego, co spowodowało zablokowanie enzymu przeprowadzającego utlenianie; dieta dr Budwig odblokowuje aktywność właśnie tego drugiego („żółty enzym Warburga”), zatem po uruchomieniu utleniania, glukoza nie jest już szkodliwa, jest przecież podstawową substancją służącą do „wymiany energetycznej” w przyrodzie 🙂
  • drugi fakt to taki, że ta sama substancja wyekstrahowana z czegoś, a substancja występująca w tym czymś naturalnie (a zatem wraz z jej naturalnymi „towarzyszami” m.in. enzymami, witaminami, minerałami)  to dwa zupełnie inne składniki pokarmowe – inaczej metabolizowane, np. biały, oczyszczony ryż może powodować chorobę beri-beri, a nieoczyszczony – leczy z niej (przeczytaj o tym tutaj)

Źródła: https://kefir2010.wordpress.com/2013/06/16/wstrzasajaco-skuteczne-leczenie-raka-po-odcieciu-cukru-glukozy-nowotwor-ginie/ R-Biopharm AG: www.r-biopharm.com/press.php?id=4&

Polecam ten produkt, odkwasza, alkalizuje krew, odtruwa oraz wpływa na rozpiętość mięśni gładkich odpowiedzialnych np. za wzięzie głębokiego oddechu. Alfa AktivBierzmy głębokie oddechy, to jest więcej tlenu, a więcej tlenu to więcej energii.

Witaminy rozpuszczalne w wodzie jak np. te z grupy B są w organizmie krótko 2-3 h i należy je uzupełnić co 2-3 godziny. Tu polecam najlepszą formę tych witamin- liposomalną B Complex Pij non stop żywą wodę, także w napojach, w których woda jest strukturyzowana dzięki wlaniu do tego kubka. Kubek strukturyzujący napoje wlane do niego 10% więcej tlenu w krwi – zyskaj energię w komórkach

KAPSYCYNA - Składnik ostryk papryk niszczy raka!!

Leczenie raka!!! – Kapsaicyna

Wiadomości poniższe są PRAWDZIWE. Pragnę, by te informacje dotarły do szerokich kręgów ludzi. Moje starania w tym kierunku traktuję jako wojnę z firmami farmaceutycznymi, a niestety nikt z Was nie jest w stanie podać ani jednego powodu dlaczego firmy te miałyby chcieć wyleczyć nas z jakiejkolwiek choroby. Nie będę się rozpisywał na temat firm farmaceutycznych, ale każdy zdrowo myślący człowiek sam stwierdzi, że firmy te uprawiają nic innego jak tylko biznes, który bez chorych nie istniał by. Jeśli w Twoim ciele rozwinął się nowotwór, możesz go usunąć, stosując podaną metodę, praktycznie sprawdzoną na mojej żonie. Od chwili, gdy stwierdzono u niej nadzwyczaj złośliwego guza mózgu bałem się każdego dnia. Lekarze i w ogóle medycyna jest bezsilna wobec tego nowotworu, a właściwie była bezsilna. Nie jestem przesadnie religijny, ale modląc się poprosiłem Boga o takie pokierowanie moim postępowaniem, bym nie błądził. Powtarzam, nie prosiłem GO o uzdrowienie mojej żony, lecz o to, by skierował mnie na ścieżkę prowadzącą do uzdrowienia mojej żony. Wierzę, że to ON tę myśl mi podsunął. Po powrocie do domu rozpocząłem poszukiwania w internecie, zresztą robiłem to przedtem setki razy, ale tego dnia znalazłem prawie natychmiast informację o tym, że kilkanaście miesięcy temu uczeni z uniwersytetu w Nottingham (Anglia) przeprowadzili badania nad kapsaicyną podawaną wewnętrznie. Dotychczas stosowano ją zewnętrznie jako plastry przeciwbólowe w reumatyzmie i artretyzmie. Podając kapsaicynę wewnętrznie zwierzętom doświadczalnym zauważyli, że chore na nowotwory – zdrowiały. Otóż okazało się, że kapsaicyna, dostawszy się do organizmu poszukuje komórek rakowych i znalazłszy je, zabija mitochondria, które są odpowiedzialne za podział i rozrost komórek. Kapsaicyna nie atakuje zdrowych, normalnych komórek. Informacja była prawdziwie rewolucyjna, ale ja nie mogłem czekać, bo od odkrycia do produkcji leku mogły minąć całe lata, a być może lek nigdy nie zostałby wyprodukowany, bo koncerny farmaceutyczne nie są zainteresowane wyprodukowaniem specyfiku całkowicie leczącego organizm. Skąd czerpaliby zyski, gdyby wyleczyli ludzi z najgroźniejszej choroby?! Postanowiłem wyprodukować lek sposobem domowym, dawkując go żonie. Wyniki przeszły najśmielsze oczekiwania. Po czterech miesiącach, przeprowadziliśmy w klinice rutynowe sprawdzenie stanu choroby. Ku ogromnemu zaskoczeniu prowadzącego żonę profesora okazało się, że nie ma w jej organizmie ani jednej aktywnej komórki nowotworowej. Miesiąc temu w dzienniku telewizyjnym usłyszałem informację, że Amerykanie wyprodukowali lek o nazwie kapsaicyna. Pokazano fiolkę i kapsułki oraz poinformowano o cenie. Fiolka ze 100 kapsułkami kosztuje 20 tysięcy dolarów, ale nie można jej nabyć w aptekach, ponieważ leczenie odbywa się w klinice, a więc koszty rosną o dodatkowe 20 tysięcy… Na tym polega biznes farmaceutyczno-medyczny! Bardzo ucieszyła mnie ta informacja, ponieważ potwierdziła słuszność obranej przeze mnie drogi. To tyle wstępu, teraz trochę informacji o kapsaicynie. Kapsaicyna znajduje się wyłącznie w ostrych paprykach. To ona nadaje im ostrość. Im ostrzejsza, tym więcej kapsaicyny. Najostrzejszą jest ,,habanero”, ale w Polsce jest trudno dostępna. Ja użyłem papryki ,,chili”. Związek wytrąca się z papryk, gdy je zalewamy jakimś szlachetnym olejem i odstawimy do zmacerowania w ciemnym i chłodnym miejscu (najlepiej w lodówce) na 7 do 10 dni, codziennie kilka razy wstrząsając zawartość słoika. Po tym czasie zlać płyn do butelki i spożywać. Papryczek nie wyrzucać. Można je wykorzystać, dodając do surówek, co znakomicie poprawia ich smak. Nie należy się obawiać ujemnego wpływu ostrości papryki na przewód pokarmowy. Mitem jest opinia, że ostrość szkodzi. Wprost przeciwnie, kapsaicyna (w jez.pol.: kapsycyna) doskonale reguluje cały układ wewnętrzny, a dla osób otyłych ma wpływ wprost cudowny, bo przy okazji nie pozwala się rozwijać tłuszczom, więc na stałe przywraca normalne proporcje sylwetki. Przepis: Wziąć 1,5 kilograma ostrej papryki, umyć i pokroić (koniecznie w rękawiczkach), na możliwie najdrobniejsze cząstki, razem z gniazdami nasiennymi, bo połowa kapsycyny znajduje się właśnie w nich. (Po tej czynności należy kilkakrotnie umyć ręce; nie dotknąć oka lub miejsc wrażliwych!!). Zalać w słoiku 1,5 litrem oleju szlachetnego, najlepiej oliwy z oliwek extra vergin, albo lnianego, może też być olej z pestek winogron. Odstawić w chłodne i zaciemnione (lodówka) miejsce na 7 do 10 dni, codziennie kilkakrotnie wstrząsając. Zlać płyn do butelki, używać 5 razy dziennie, przed/na początku każdego posiłku, po 1 łyżeczce do herbaty. Popijać mlekiem (kefirem) dla złagodzenia ostrości. Tylko mleko ma właściwości łagodzące. Można zjeść małą kromeczkę chleba ok. 4×4 centymetry grubo posmarowaną masłem. Spożywanie kapsaicyny nie daje żadnych skutków ubocznych, ponieważ składniki są naturalnymi produktami spożywczymi. Życzę szybkiego wyzdrowienia. PS. Kapsaicyna niszczy każdy rodzaj nowotworu, bez względu na to, jaką część ciała zaatakował. Przepis podaję bezpłatnie, ponieważ tak przysiągłem swojemu Bogu. Moją satysfakcją i radością jest niesienie pomocy innym. Serdecznie pozdrawiam. Może to naiwne, ale bardzo wierzę w tę „substancję”, mam nadzieję, że będzie nawet skuteczniejsza (w zapobieganiu, powstrzymywaniu rozwoju i zanikaniu raka) niż „Olej Lorenza”. Zrobiłem już dwa słoiczki i mam składniki jeszcze na dwa kolejne. Chcę mieć zawsze w lodówce jeden aby każdy kto będzie chciał spróbować mógł się do mnie zgłosić i zacząć kurację od razu. Pomogę też zdobyć składniki jeśli ktoś z jakiegoś powodu miałby z tym problem. Liczy się każda chwila. Najważniejsze jest jednak przede wszystkim tradycyjne leczenie sposobami naturalnymi, oszczędzającymi i regenerującymi organizm i to ono powinno być postawione na pierwszym miejscu.” Kolejny raz piszę: stosuje się chili suszone „Birds eye” lub „habanero” a zalewa olejem lnianym, tłoczonym na zimno, nierektyfikowanym czyli nieoczyszczanym choć można też z pestek winogron. Płyn nie może być mętny. To jest już ostrzeżenie, że coś jest nie tak. Pozdrawiam Ze swojej strony potwierdzam – kapsaicyna ma działanie przeciwrakowe, umiarkowane, jak i silne działanie przeciwzawałowe. Jeden lekarz stosował pieprz kajeński, który także zawiera kapsaicynę. Podawał on dwie – trzy łyżeczki pieprzu kajeńskiego tym pacjentom, u których podejrzewał świeży zawał serca lub stan przedzawałowy. Podczas jego kilkuletniej pracy na karetce pogotowia, nie stracił ani jednego pacjenta z powodu zawału serca. źródło: https://hipokrates2012.wordpress.com/2012/04/26/naturalne-metody-leczenia-raka-kapsacyina-terapia-gersona-trzecia-rewolucja-w-medycynie-czyli-piec-praw-natury/

DCA - Lekarstwo na raka z Kanady

Kanadyjscy badacze odkrywają prosty lek na raka, ale największe koncerny farmaceutyczne nie wykazują zainteresowania. 

DCA

Badacze Uniwersytetu Alberty w Edmonton (Kanada) w ubiegłym tygodniu wyleczyli nowotwór, mimo to niewielkie wzbudził ten fakt zainteresowanie serwisów informacyjnych. Zastosowano prostą technikę wykorzystującą bardzo podstawowy lek.

leczenie-nowotworu-raka

Metoda posiłkuje się kwasem dichlorooctowym – DCA – (ang., dichloroacetate), który aktualnie stosowany jest w terapiach zaburzeń metabolizmu. Dlatego nie występuje zagrożenie skutkami ubocznymi lub długoterminowymi.

Lek nie wymaga patentu, więc każdy może stosować go powszechnie i tanio w porównaniu z kosztownymi lekami przeciwnowotworowymi produkowanymi przez wielkie firmy farmaceutyczne.

Kanadyjscy naukowcy przetestowali DCA na komórkach ludzkich; zniszczył komórki raka płuc, piersi i mózgu nie naruszając komórek zdrowych. Testowany był wcześniej na szczurach posiadających liczne, poważne guzy; ich komórki skurczyły się, kiedy karmiono je wodą z dodatkiem DCA. Lek jest szeroko dostępny, a technika prosta w zastosowaniu, zatem dlaczego koncerny farmaceutyczne nie są w to zaangażowane?

Dlaczego tym odkryciem nie interesują się media?

W ludzkim organizmie znajduje się zwalczające raka mitochondria, jednakże ich efektywność wymaga stymulacji. Naukowcy sądzili, że zostały uszkodzone i w związku z tym są nieskuteczne w walce z nowotworem. Dlatego swoją uwagę skoncentrowali na glikolizie (ang. glycolysis), która jest mniej skuteczna w leczeniu raka i bardziej “rozrzutna”. Producenci lekarstw skupili się więc na metodzie zwalczania nowotworów stosującej glikolizę.

Skutkiem ubocznym tej metody jest reaktywacja procesu nazywanego apoptozą (ang., apoptosis). Mitochondria zawierają bardzo istotny mechanizm samozniszczenia, którego nie można uruchomić w komórkach rakowych. Bez niego guzy rozrastają się, a komórki opierają się zniszczeniu. W pełni funkcjonujące mitochondria, dzięki DCA, mogą więc obumrzeć.

Z wyłączoną glikolizą, organizm produkuje mniej kwasu mlekowego, dlatego tkanka wokół komórek rakowych nie ulega zepsuciu rozsiewając nowe guzy.

Koncerny farmaceutyczne nie inwestują w badania, ponieważ metody DCA nie można opatentować – bez patentu po prostu nie mogą zarobić, tak jak to ma miejsce w przypadku patentu na AIDS. Skoro koncerny nie zajmą się dalszym rozwojem metody, inne niezależne laboratoria powinny rozpocząć dalsze badania potwierdzające odkrycie i przystąpić niezwłocznie do produkcji leków. Podstawowa pracę można wykonać we współpracy z uniwersytetami, które chętnie udzielą wsparcia takiej inicjatywie badawczej.

Niniejszy artykuł ma na celu zwiększyć świadomość społeczeństwa na temat tych badań.

źródło: https://hipokrates2012.wordpress.com/2012/04/26/naturalne-metody-leczenia-raka-kapsacyina-terapia-gersona-trzecia-rewolucja-w-medycynie-czyli-piec-praw-natury/

Link oryginalnyhttp://hubpages.com/hub/Scientists_cure_cancer__but_no_one_takes_notice

Link Uniwersytetu Alberty – badania nad DCA: http://www.dca.med.ualberta.ca/Home/index.cfm

Źródło: http://www.wykop.pl/artykul/757943/badacze-uniwersytetu-alberty-wyleczyli-nowotwor-nikt-nie-jest-zainteresowany/

Dodatek:

DCA

Źródło: http://www.lekarstwonaraka.com.pl/DCA.png

Zamówienie DCA
GRAVIOLA ( wiecznie zielone drzewo z Amazonii )- zabija komórki 12 typów raka

GRAVIOLA (Annona muricata) Soursoup, guanabana, guanaba, corssol huanaba, toge-banresi, durian benggala, nangka blanda, cachiman epinexus

Przypadkowo trafiłem na artykuł “Health Science Institute” opublikowany w 2001 roku, brzmiał on sensacyjnie, oto jedna z czołowych firm farmaceutycznych zataiła badania nad niezwykle skutecznym w walce z rakiem lekiem pochodzenia roślinnego. Według informacji HSI wyniki badań były wręcz rewelacyjne, laboratoryjne badania wykazały ze: -Preparaty z tej rośliny efektywnie zabiją komórki 12 typów raka, jak np., jelita grubego, prostaty, płuc,piersi oraz trzustki. Skuteczność w zabijaniu komórek nowotworowych jelita grubego jest 10.000 razy efektywniejsza niż powszechnie stosowany lek w chemo terapii Adriamycin. -Preparat działa selektywnie na komórki nowotworowe, nie uszkadzając zdrowych komórek w przeciwieństwie do chemioterapii. Tą roślina okazała się Graviola, niewielkie wiecznie zielone drzewo z Amazonii. Graviola ma niezwykle długą i bogata tradycję jako roślina lecznicza. Już od lat 1940-tych zaczęto prowadzić, badania nad składem chemicznym Gravioli, odkrywając szereg aktywnych związków chemicznych. W roku 1976 National Cancer Institute w czasie szeroko zakrojonych badań w poszukiwaniu roślinnych leków antyrakowych odkrył, że liście i pędy Gravioli zawierają związki efektywne w niszczeniu komórek nowotworowych, lecz z przyczyn nie znanych wyników tych badań nigdy nie opublikowano. Źródło: Jacek Kefir: https://hipokrates2012.wordpress.com/2012/04/26/naturalne-metody-leczenia-raka-kapsacyina-terapia-gersona-trzecia-rewolucja-w-medycynie-czyli-piec-praw-natury/ http://www.dietametaboliczna.com/graviola.html

Tu 100 % sok z Gravioli:  100% sok z Gravioli – opis i zamówienie

Lek na raka - witamina B17

Wiele ludzi umiera i umrze na raka, a lekarstwo na tę chorobę znane jest od wielu lat.

 

Jak nazywa się lekarstwo na raka ?

        Pewna część naukowców nie może zrozumieć dlaczego Eskimosi czy mieszkańcy Hunza nigdy nie chorują na raka. Również wiele innych narodowości do których nie dotarła „cywilizacyjna papka” żyją nie znając tej choroby. Nie rozumieją, dlaczego zwierzęta dzikie nie chorują na raka, a zwierzęta karmione ludzkim jedzeniem chorują. Odpowiedź na te pytania znamy od wielu lat. Choroba ta wynika z prostej zależności. Jedzenie obecnie kupowane jest pasteryzowane, chemizowane, koloryzowane, modyfikowane itd. Od lat ludzkość odrzuciła ważny składnik w pożywieniu, który całkowicie zapobiega tej chorobie. Jest to leatrile – amigdalina inaczej nazywana witamina B-17. Amigdalina w oczyszczonej formie, która jest stosowana w leczeniu klinicznym raka nazywa się leatrile. Te trzy nazwy: leatrile, amigdalina, witamina B-17 są wymienne i oznaczają tą samą substancję. Doktor Ernst T. Krebs Junior był pierwszym człowiekiem, który odizolował leatrile, oczyścił ją do użycia i nazwał ją witaminą B-17.

Co to jest witamina B-17 ?

        Wielu ludzi pomyśli – „jak to jakaś witaminka ma zwalczyć tak potężną chorobę jak rak ?” Przeczytaj dokładnie jaki skład ma ta „witaminka”, a zrozumiesz jej potęgę. Molekuły witaminy B-17 zawierają cztery składniki. Dwa z nich są glukozą czyli cukrem. Jedną aldehydu benzoesowego, jedną cyjanek. Oba ciasno związane wewnątrz. Możesz przestraszyć się cyjanku. Jest on toksyczny, ale tylko w formie gazowej i kwasowej. Kiedy występuje w wolnej, czystej formie. Natomiast, gdy cyjanek jest zamknięty w formie molekularnej razem z innymi pierwiastkami nie jest już cyjankiem. Jest to amigdalina.

Jak amigdalina działa w praktyce ?

        Spożywana żywność bogata w amigdalinę, przenoszona jest przez krew, która jest w każdym zakątku ciała. Co oznacza, że amigdalina znajduje się w całym organizmie. Gdy pojawiają się komórki rakowe, to amigdalina dostaje się do tych komórek jak do każdej innej. Wiemy już, że w środku amigdaliny znajdują się dwie toksyczne substancje, cyjanek oraz aldehyd benzoesowy. Oba te składniki razem połączone są wysoko toksyczne, ale nie zagrażają żywym komórkom, ponieważ są zamknięte. Czyli nie dostępne dla komórek. Aby otworzyć amigdalinę i wylać całą trutkę na komórkę, potrzebna jest odpowiednia substancja zwana- beta-glukozydaza. G. Edward Griffin* nazywa ją enzymem otwierającym. Beta-glukozydaza znajduje się tylko i wyłącznie w komórkach rakowych. Zdrowe komórki nie posiadają tej substancji. Czyli w momencie gdy amigdalina dostanie się do komórki rakowej, beta-glukozydaza zawarta w niej otwiera amigdaline. Wtedy obie trutki wylewają się na komórkę rakową i niszczą ją. A co się stanie gdy cyjanek z jakiegoś powodu dostanie się do komórek zdrowych ? Nic strasznego, ponieważ komórki zdrowe chroni inna substancja – rodanaza. Przemienia ona cyjanek w produkty uboczne niezbędne dla zdrowia. Znajduje się ona tylko w zdrowych komórkach. Komórki rakowe jej nie posiadają. Jest to znakomity mechanizm, który Bóg dał nam za darmo, chroniący organizm przed rakiem. Organizm sam chroni się przed tą chorobą. Jedynie czego potrzebujemy to trutki na komórki rakowe. Czyli diety bogatej w amigdaline, inaczej zwaną witaminą B-17.

Gdzie możemy spotkać amigdaline ?

        Amigdalina występuje w około 14 tysiącach jadalnych roślin. Największe stężenie ma w pestkach moreli. Również inne owoce z rodziny różowatych mają tę substancję jak: nasiona jabłka, śliwki, brzoskwinie i tym podobne. Mają one gorzki smak, ponieważ to co smakujemy jest efektem uwolnienia cyjanku i aldehydu benzoesowego. Również, trawy szczególnie szerokolistne mają dużo amigdaliny. Możemy zauważyć, że właśnie te trawy instyktownie wybierają psy czy koty gdy są chore. G. Edward Griffin w książce i filmie „świat bez raka”**, opisuje przypadek chorych na raka krów. W pewnej miejscowości rolnicy byli zdumieni dlaczego w zimie, krowy mają narośla rakowe na ciele, a w lecie nie. Rozwiązaniem była amigdalina, która znajduje się w trawach. Krowy w lecie zjadały ją w dużych ilościach, a w zimie jadły samą paszę. Co powodowało zachorowania tylko zimą. W mediach co jakiś czas pojawiają się informacje o zakazie jedzenia pestek moreli. Twierdzi się że są trujące. Co mówi na ten temat G. Edward Griffin ? Faktem jest, że zjedzenie w jednym czasie pięć czy dziesięć pestek moreli, może doprowadzić do objawów zatrucia organizmu. Objawia się to bólem głowy, wymiotami itd. Natomiast zjedzenie do pięciu pestek moreli, nie powoduje żadnych zachorowań. Zależy to oczywiście od organizmu, wieku, masy ciała itd. G. Edward Griffin poleca jeść pestki moreli, bo tam jest największe stężenie amigdaliny.

Cywilizacyjne jedzenie

        Im bardziej nowoczesna staje się cywilizacja, im bardziej żywność jest ulepszana by otrzymać jak najlepszy smak, tym wyższy jest wskaźnik zachorowań na raka. Ogólnie twierdzi się że przyczyną zachorowań na raka są papierosy czy zanieczyszczenie środowiska. Są one tylko katalizatorami rozpoczynającymi proces. Prawdziwą przyczyną zachorowań na raka jest niedobór witaminowo-enzymowy. Obroną przed rakiem nie jest tylko witamina B-17. Ważną rolę odgrywają tutaj: enzymy trzustki, natlenienie krwi, poziom ph, a nawet temperatura ciała. Nie w każdym stanie pacjenta, kuracja B-17 osiąga zdrowotne rezultaty. Jeżeli pacjent ma wyniszczony organizm poprzez stosowanie naświetleń, leków, to kuracja B-17 nie zawsze przyniesie pozytywny skutek. W takim stanie przeżywa tylko około 15 % pacjentów. To i tak dużo biorąc pod uwagę, że osoby przechodzą na tę metodę dopiero, gdy tradycyjne prześwietlenia i leki nie dają im żadnych szans przeżycia.

Zakaz leczenia amigdaliną

        Leatril został opracowany w 1952 roku. Niestety, ale do dzisiaj terapia leatrilem nazywana jest znachorstwem, a lekarze używający tej substancji – znachorami. Czy ktokolwiek widzi w tej metodzie coś co ma wspólnego ze znachorstwem, zaklęciami, magią czy czarami ? Dopóki nasza wiedza będzie minimalna z tej tematyki jak i wielu innych, dopóty kłamstwa będziemy przyjmować za prawdę. A bezduszni ludzie będą decydować co mamy robić i w co mamy wierzyć. Ale dlaczego leczenie raka przy zastosowaniu B-17 jest zabronione ? Dlaczego lekarze są ośmieszani i pozbywani dyplomów ? Komu na tym zależy ? Kto boi się amigdaliny ? Wspomnę tylko jedno nazwisko, które stoi za przemysłem farmaceutycznym w USA. Jest to rodzina Rockefellerów. Czytaj więcej

Opis i zamówienie Witaminy B17 – Amigdaliny

 

odporność organizmu

Nasza własna odporność jest w stanie walczyć z atakiem intruzów, bakterii a także, jak mówią naukowcy i dr rozbijać komórki nowotworowe. Tu sposób na świetną odporność Sposób na dobrą odpornośćPoniżej suplementy, które zawierają składniki niezbędne aby mieć świetną odporność i wg opinii także moich znajomych pomogły im wrócić do zdrowia

  1. Alfa Aktiv Opis i zamówienie Alfa Aktiv  
  2. Złoto monojonowe: Opis i zamówienie złota monojonowego  
  3. Srebro monojonowe: Opis i zamówienie srebra monojonowego  
  4. Krzem monojonowy Opis i zamówienie krzemu monojonowego  
  5. Zeolit  Opis i zamówienie Zeolitu  
  6. Kapsułki Linchzi – świetne na mózg i samopoczucie Kapsułki Linchzi – opis i zamówienie  
  7. Aminocare A10 FORTE –  produkt stosowany przez Dr Burzyńskiego skutecznie radzącego sobie z rakiem mózgu. Antyneoplasty od Dr Burzyńskiego – opis i zamówienie  
  8. Activize Oxy Plus. 10 % więcej tlenu w krwi, lepszy stan umysłu, koncentracja, samopoczucie Zamówienie i opis Activize  
  9. Fitline Basics – ok. 7 k warzyw i ziół . Produkt zawiera enzymy ,probiotyki. Daje nam wartość dla naszych jelit, które powinny zawierać ponad 14 trylionów żywych kultur bakterii. Dzięki niemu możemy naprawić sobie problemy z układem pokarmowym. Basics – opis i zamówienie  
  10. Restorate. Produkt odkwaszający i regenerujący nasze ciało: Opis i zamówienie Restorate
  11. Liposomalny Glutation. Opis i zamówienie  
  12. Liposomalna Kurkumina. Liposomalna kurkumina w płynie  
  13. Liposomalna witamina C. Liposomalna Witamina C – opis i zamówienie  
Terapia Burzyńskiego

To chyba najskuteczniejszy naturalny produkt i terapia, która sprawiała, że wiele osób przeżyło raka i całkowicie guzy zniknęły. Antyneoplatony A10 Czyli Aminocare A10 FORTE stosuje S. Burzyński w swojej klinice

Produkt stosowany w klinice Dr Burzyńskiego – Aminocare A10 FORTE od można już  zamawiać w Polsce !!!
http://tabelazdrowia.pl/skuteczny-naturalny-produkt-na-raka-aminocare-a10-forte/

Olej z konopii

Pokonał raka olejem z konopii

Historia osoby, która wróciła do zdrowia z raka dzięki stosowaniu oleju konopnego. Zamów olej konopny  

 

 

HISTORIA RICKA SIMPSONA I ODKRYCIA LECZNICZEGO OLEJU Z KONOPI
http://wolnekonopie.org/2014/01/15/historia-ricka-simpsona-ktora-kazdy-powinien-przeczytac/

 

Zamówienie olejów z konopii

 

Jedyne lekarstwo na raka – Dr Ashkar

Metoda, która wyleczyła także Dr Ashkara z raka.

Metoda Gersona na pokonanie raka

Metoda oparta na częste picie soków i lewatywy

Optymalny układ odpornościowy

Strona z informacjami o tym jak mieć pełną homeostazę